![]() |
Rodzice zapłacą za wagary dzieci
Dopiero zaczął się rok szkolny, a tu już mowa o konsekwencjach wagarowania. Wszystko jednak w myśl – lepiej zapobiegać niż leczyć.
Wagarowanie staje się coraz częstszą przyczyną powtarzania klasy. Ci mniej przezorni rodzice mogą twierdzić, że rozmawianie na temat absencji dziecka zaraz na początku roku szkolnego, to wybieganie naprzód. Otóż nie! Liczne nieusprawiedliwione godziny, to wynik wielomiesięcznego braku zainteresowania ze strony rodziców i opiekunów. Bywają tacy wychowawcy, którzy dopiero na zakończenie semestru, bądź też roku szkolnego uświadamiają wszystkim zainteresowanym, że sytuacja jest krytyczna, a u niektórych nawet podbramkowa.
Wczesne alarmowanie problemu stanowi ochronę i dla dzieci, i dla rodziców. Tych pierwszych przede wszystkim ze względów edukacyjnych. Z kolei tych drugich, rozwaga i pilnowanie swoich pociech ustrzeże przed poniesieniem dużych kosztów finansowych. W nowym roku szkolnym za częste wagary swoich dzieci zapłacą rodzice. Mandat może wynieść od 100 do 10 tys. zł!
Choć już od kilku lat polskie prawo w ustawie o systemie oświaty umożliwia nakładanie na rodziców kary pieniężnej za "niespełnianie obowiązku szkolnego" przez ich dzieci, w tym roku przepis ten doprecyzowano tak, by znacznie zwiększyć jego skuteczność.
Znowelizowany przepis daje szkołom miesiąc na działanie w przypadku uczniów, którzy wyjątkowo migają się od swoich szkolnych obowiązków. W praktyce więc, jeśli uczeń opuścił w ciągu miesiąca 50 proc. zajęć, czyli mniej więcej 60 godzin lekcyjnych, dyrektor musi zareagować. Reakcja dyrektora, może konkretnego rodzica kosztować aż 10 tys. zł. Dlatego lepiej zapobiegać… |
![]() |
![]() |















