![]() |
To na szczęście Słonie z podniesioną trąbą, bielizna czerwonego koloru, skradziony komuś długopis, czyli co przynosi szczęście na egzaminie?
Lubimy mieć pewność, że coś nam się uda. Jeśli istnieje jakiekolwiek ryzyko szybko szukamy czegoś co jednak zapewni nam powodzenie mimo możliwej porażki. Z resztą w tym temacie nie trzeba mówić w kategorii jednego człowieka. Wystarczy popytać studentów przed sesją, albo maturzystów przed egzaminem dojrzałości w jakie gadżety przynoszące szczęście się ubezpieczyli, żeby przekonać się, że w moc amuletów i talizmanów wierzą i ówcześni ludzie. Samo słowo talizman pochodzi od arabskiego słowa tilasm, to zaś pochodzi od greckiego telesma i jest uogólnieniem pojęcia amuletu. Talizman, w przeciwieństwie do amuletu nie musi być noszony na szyi aby zapewnić ochronę człowiekowi. Oprócz naszyjników, które posiadają kamienie o sile odpychającej zło i przyciągającej dobro coraz większą popularność zdobywają zwykłe przedmioty. Może nawet nie takie zwykłe dla osoby, która jest przekonana o magicznej mocy owego przedmiotu. Studenci już od pierwszego roku z zapartym tchem próbują zaczarować swój indeks nie zakładając na niego okładki i zaginając ostatnią stronę w indeksie. To pierwsze należy robić tylko na pierwszym roku, na kolejnym już można zaopatrzyć się w okładkę i to najlepiej taką, której używał prymus. Rytuały przyciągające magiczną moc najbardziej ożywają tuż przed egzaminem. Wówczas to każdy żak wyrusza na poszukiwanie cudzych notatek. Bo tylko z takich należy się uczyć, żeby pozytywnie zdać egzaminy. Na sam moment pisania ważnego testu należy koniecznie pożyczyć kartki i długopis. Tuż przed nie wolno ścinać włosów, ani golić brody. A najlepiej zabrać ze sobą popularnego słonika z uniesioną trąbą ku górze i po prostu się solidnie przygotować.
Zdanego egzaminu! |
![]() |
![]() |















