![]() |
Pyszności bez wyrzutów sumienia Nawet zimą możesz się cieszyć smakiem jednych z najsłodszych i najbardziej popularnych owoców świata.
Mowa oczywiście o truskawkach – owocach, które często jako pierwsze na samym początku lata pojawiają się w ogrodach i na działkach niemal na całym świecie. Bywa, że powodują reakcje alergiczne, jednak osoby, które mogą je jeść, zazwyczaj robią to z ogromną przyjemnością. I nic dziwnego, bo owoce te są słodkie i bardzo smaczne. Dodatkowo zwierają sporo witamin (na przykład C i kilka witamin z grupy B), flawonoidów, czyli substancji wpływających między innymi na jakość widzenia oraz są skarbnicą wpływających pozytywnie na nasze zdrowie minerałów. Do tego bezkarnie mogą je też jeść osoby na diecie, bo szklanka truskawek to jedynie około 45 kalorii – i to jakich pysznych!
Dobrą wiadomością dla naszych Czytelników będzie zapewne fakt, że smakiem tych owoców można się cieszyć cały rok – wystarczy po zbiorze wsadzić je do zamrażarki. Potem, w szare zimowe wieczory można z nich przygotować wiele pysznych dań i powspominać lato.- Mógłbym mówić bardzo dużo, bo z mrożonych truskawek można robić przepyszne zapiekanki, charlotty oraz jako że truskawka sama w sobie jest smaczna, to polecam przepis na karmelizowane truskawki w sosie zabaglione z czekoladą, to idealny deser na kolację we dwoje bądź na walentynki – mówi portalowi Nasza Rodzinka Paweł Skrzypczak, wielki pasjonat gotowania i kucharz poznańskiej restauracji Fanaberia. – Jest bardzo smaczny i szybki, a dodatkowo sos szodo (czyli zabajone) można zużyć kilkakrotnie, może stać w lodówce nawet do około 1 tygodnia! Polecam.
Oto przepis pana Pawła:
Składniki: -mrożone truskawki 150g, -czekolada gorzka (może być mleczna), - cukier 50g, Na sos (wystarcza na przygotowanie co najmniej 10 porcji deseru): - mleko 0,5 l, - laska wanilii 1 szt. większa, - cukier 100 g.
Przygotowanie: Cukier wsypujemy (50 g) na patelnię lub do rondelka, czekamy aż zrobi się karmel. Na gorący karmel wrzucamy mrożone truskawki i podlewany trochę wodą, po czym dusimy tak długo, aż truskawki będą ciepłe i odstawiamy, co spowoduje skarmelizowanie się sacharozy i pektyn z truskawek, z kolei które spowodują jednocześnie zagęszczenie sosu. Przygotowujemy sos zabajone (jest wiele wersji tego sosu, ale ja mimo wszystko proponuję zwyczajny, taki jaki po raz pierwszy pojawił się na stołach Francji). Ubijamy żółtka z cukrem na puszysta masę. Gotujemy mleko (tylko do momentu jak zawrze, inaczej sos się nie uda!!!). Wcześniej do jeszcze zimnego mleka dodajemy laskę wanilii, którą to kroimy na dwie części. Gdy mleko będzie już gorące, wyciągamy wanilię i wyskrobujemy małe, ale jakże pyszne nasionka wanilii, które to nadadzą cały smak i zapach sosu, i dodajemy je do mleka. Gorące mleko wlewamy do ubitych żółtek z cukrem, ale stopniowo i powoli!!! To bardzo ważny proces!!!) Studzimy. W rondelku gotujemy trochę wody i stawiamy na niego ostudzoną bazę i cały czas mieszając, doprowadzamy do momentu aż zacznie gęstnieć i nabierać aromatu wanilii.
Smacznego!
hr
|
![]() |
![]() |















