![]() |
Chcesz napisać? Napisz sam
Jedna ze studentek toruńskiej uczelni została skazana na osiem miesięcy prac społecznych za plagiat w pracy magisterskiej. Kobieta przepisała znaczne fragmenty pracy poznańskiego naukowca.
Sąd wymierzył jej prace społeczne w wymiarze 30 godzin tygodniowo w zawieszeniu na dwa lata za plagiat, do którego oskarżona się nie przyznaje. Jak do tego doszło?
Chociaż Emilia P. – teraz już absolwentka, a wcześniej studentka wydziału filozofii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika obroniła pracę magisterską rok temu, to jednak według biegłych zasiadających w sądzie ponad połowa jej pracy została dosłownie przepisana z książki poznańskiego naukowca. Absolwentka filozofii tłumaczyła się tym, ze korzystała z notatek studentów dr Kiljanka, ale nie potrafiła podać ich dokładnych danych.
Ponadto pani magister nawet nie wykazała w bibliografii cytowanej pozycji. Sędzia odrzuciła jednocześnie argument obrony o nieuniknionej zbieżności sformułowań w tekstach ściśle naukowych. "Nie może to polegać na przepisywaniu całych zdań" - zaznaczyła sędzia Mincer. Wyrok jest nieprawomocny. Cały czas trwa wewnętrzne postępowanie na UMK w sprawie anulowania tytułu magistra.
Źródło: student news.pl |
![]() |
![]() | |
| 2008-04-20 23:11 (IP: 87.105.249.46) | 43334 |
| 3tgv34tg34 | |















